Bo pisać trzeba umieć – XI Miejskie Dyktando

W dniu, który jest Międzynarodowym Dniem Języka Ojczystego, w auli Państwowej Uczelni Zawodowej w Tarnobrzegu odbyło się XI Miejskie Dyktando dla Dzieci i Młodzieży organizowane przez Poradnię Psychologiczno–Pedagogiczną. Zmagania z językiem polskim podjęło 101 uczniów tarnobrzeskich szkół. Oprócz uczniów dyktando w kategorii VIP napisali chętni przedstawiciele różnych instytucji, nauczyciele i dziennikarze.

Po raz kolejny, tekst dyktanda przygotowała Justyna Uchańska z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Tarnobrzegu przy współpracy polonistów: Karoliny Kochańczyk-Sieroń i Marii Pałkus.

Wyniki:

Kategoria:
Szkoły Podstawowe V-VI
Mistrzynią Ortografii została Nadia Nowak – SP 3
II miejsce – Julia Nowakowska – SP 10
III miejsce – Julia Pietrasz – SP 8

Kategoria:
Szkoły Podstawowe VII-VIII
Mistrzem Ortografii został Arkadiusz Przybył – SP 10
II miejsce – Michał Krakowiak – SP 3
III miejsce – Julia Depowska – SP 10

Kategoria:
Młodzież szkół ponadgimnazjalnych/ponadpodstawowych
Mistrzynią Ortografii została Julia Żyła – Katolickie Liceum Ogólnokształcące im św. Jana Pawła II w Tarnobrzegu
II miejsce – Paulina Orlińska – I Społeczne Liceum Ogólnokształcące im. Hetmana Jana Tarnowskiego
III miejsce – Martyna Justyniarska – I Społeczne Liceum Ogólnokształcące im. Hetmana Jana Tarnowskiego

Mistrzynią Kaligrafii została Katarzyna Biało z Publicznej Katolickiej Szkoły Podstawowej im. św. Jana Pawła II.

Poza konkursem, wśród zaproszonych gości Mistrzem Ortografii okazał się Marcin Radzimowski.

Gratulujemy!


Przypominamy początki Miejskiego Dyktanda (materiał przygotowała dla nas Justyna Uchańska).

Początki przedsięwzięcia, jakim jest organizacja Miejskiego Dyktanda, to dzieło przypadku. Jedenaście lat temu, pod patronatem prezydenta Jana Dziubińskiego zostały zorganizowane warsztaty dziennikarskie pod nazwą „Kuźnia dziennikarska”, podczas których uczestnicy poznawali tajniki sztuki dziennikarskiej. To właśnie tam doszło do znamiennego w skutkach spotkania pań: Marii Pałkus, Karoliny Kochańczyk-Sieroń i Justyny Uchańskiej. W trakcie wielogodzinnych dyskusji na temat kondycji języka polskiego zrodził się pomysł, aby zachęcić tarnobrzeską młodzież do zainteresowania językiem polskim.

To właśnie wtedy zakiełkował pomysł, aby wzorem ogólnopolskiego dyktanda organizowanego przez Krystynę Bochenek propagować kulturę języka polskiego.

Pomysł został podchwycony przez Poradnię Psychologiczno-Pedagogiczną, zyskał również przychylność i patronat Prezydenta. Machina poszła w ruch.  Aby podkreślić wagę tematu panie ustaliły, że dyktando odbywać się będzie 21 lutego, w dniu który jest Międzynarodowym Dniem Języka Ojczystego. Nikt nie przypuszczał, że wydarzenie to będzie miało swoje kolejne edycje.

Przez 11 lat w dyktandzie wzięło udział blisko 900 uczniów. Chętnie, w każdej edycji dyktanda brali udział zaproszeni goście: przedstawiciele tarnobrzeskich instytucji, nauczyciele i dziennikarze. Ideą przyświecającą organizatorom była przede wszystkim dobra zabawa uczestników wydarzenia oraz możliwość propagowania poprawnego pisania. Autorki dbały o to, aby teksty najeżone były trudnymi, często zapomnianymi słowami, tak aby pokazać młodzieży jak piękny i zarazem wymagający jest język polski.

Miejskie Dyktando stało się również okazją do dyskusji na temat kondycji języka polskiego. Organizatorzy zapraszali lokalnych pisarzy, dziennikarzy, artystów, mocno związanych z kulturą żywego słowa, aby uświetnić ten wyjątkowy dzień. Podczas konferencji towarzyszącej zmaganiom z językiem polskim goszczono prof. Stanisława Ożoga i Janinę Paradowską. Odbywały się projekcje filmowe i warsztaty dziennikarskie.


Pełna treść tegorocznego dyktanda

(„) Stolarzu, czegóż ci żal? (”)

Urzeczona urlopem w żnińskich Sobiejuchach ultraksenofobka Hortensja zamarzyła o rustykalnej aranżacji wnętrz swego domu. Jędrzej zażarcie zarzekał się, że prędzej zemrze niż przekształci ich M-4 (M4)  w byle jaką checzę.

„ (-) Postawmy więc na eklektyzm – prodiż tudzież ażurowa kadzielnica?” – podsunęła luba.

Wpierw przetrząsnęli spichrze słynącego z chomikowania dziewierza. Odkryli zaśniedziałą konchę, rdzawobrunatne hacele i hufnale oraz późnobarokowy herbarz. Mało!

I tak, zmuszony przez połowicę, Jędrzej chyżo przemierzał pochyłe dróżki ku słynnemu rzemiesze o cechmistrzowskich uprawnieniach. Niebo różowiało od zórz, gdy nasz szperacz zatrzymał się przed zmurszałą dwuokienną wieżą z kamiennym rzygaczem. Otwarte na rozcież wierzeje prowadziły w głąb podwórza, gdzie rozbrzmiewały rzężące, chrobotliwe zgrzyty. Wyposażony w strug płowowłosy pilarz czeladnik zheblował właśnie zrzynki z przytachanej duhy.

„(-) Przerznijże przerzynarką na przestrzał!” – huknął z głębi mistrz Tworzyjan, który żłobił wątor kufy z ponaddwustuletniej mandżurskiej dębiny.

„(-) Czego?” – mruknął do Jędrzeja, a ten jął dukać nieskładnie, z czym przyszedł. Skarbów tu było co niemiara! Spiżowy posążek od maharadży z Pendżabu, etażerka inkrustowana drobno nakrapianym chalcedonem i metalicznoczarnym hematytem, żółtaworyża kadź, dzieża ze świeżo okorowanej świerczyny oraz żłobiony lawaterz w kolorze lapis lazuli. Ten ostatni objawił się Jędrzejowi jako Złoty Stolec, niczym Święty Graal królów Aszanti.

„ (-) Mój ci on!” – wychrypiał wzruszony. – „Ile?”

Tworzyjan przycupnął przy stągwi i ostro warknął: „ (-) Nie przedam! Jo żech jest z nim związany!”

Upokorzony tą lekceważącą rekuzą Jędruś zadowolił się nie najoryginalniejszą umywalką z sieci IKEA (Ikea).

87275069 684876522331518 93386010787840000 n 1024x768 - Bo pisać trzeba umieć - XI Miejskie Dyktando

87007525 129901101693040 1301924855091822592 n 1024x768 - Bo pisać trzeba umieć - XI Miejskie Dyktando

87100977 208315633905793 5243444453191974912 n 1024x768 - Bo pisać trzeba umieć - XI Miejskie Dyktando

Info. Justyna Uchańska
Fot. Justyna Uchańska

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *