Dla dzieci przejadą rowerami 1030 km

Akcja charytatywna „Kilometry dla Dzieci” narodziła się w naszym mieście trzy lata temu. Od tego czasu grupa kolarskich pasjonatów każdego roku pokonuje imponujący dystans, walcząc z własnymi słabościami. W ten sposób zwracają na siebie uwagę, dzięki czemu udaje im się zbierać pieniądze dla dzieci. Przez dwa lata zbierali pieniądze dla niepełnosprawnych dzieci z Zespołu Szkół Specjalnych w Tarnobrzegu. W tym roku pojadą dla dzieci z Domu Dziecka w Skopaniu.

Pomysł zrodził się w głowie kilku kolarzy amatorów z Tarnobrzega i Mielca. Choć jazda na rowerze zawsze dostarczała im mnóstwo satysfakcji to jednak poszukiwali głębszego jej sensu, który usprawiedliwiłby niezaspokojony głód pokonywania znacznych odległości. Doszli do wniosku, że idealnie byłoby pogodzić swoją aktywność rowerową z dobroczynnością. Postanowili poszukać darczyńców, którzy w zamian za pokonywane przez nich kilometry zgodziliby się wesprzeć niepełnosprawne dzieci z Tarnobrzega. Projekt zrealizowali. Pierwszymi sponsorami zostały firmy, w których na co dzień pracowali zawodowo. Każdego roku na ich prośbę odpowiada firma Gardner Aerospace z Mielca oraz firma rowerowa Rojax. Na szczęście co roku dochodzą kolejni darczyńcy wspierający akcję.

Na Elbląg

Pierwszym celem był Elbląg. Miasto oddalone od Tarnobrzega o ponad 500 km. W czerwcu 2017 roku na starcie stanęło czterech kolarzy: Grzegorz Assman, Tomasz Kudela, Hubert Rębisz i Janusz Bańka. Przez pierwsze 80 km towarzyszyli im koledzy z amatorskich zespołów kolarskich Zorza Tarnobrzeg i Sprint Gorzyce. Dalej jechali już sami.

Założyli sobie, że będą jechać non-stop i utrzymają średnią prędkość ok. 30 km/h. Wielu doświadczonych kolarzy, choć życzyło im pomyślności, to do końca nie wierzyło, że dadzą radę przejechać ten dystans tak szybko. Oni sami nigdy wcześniej tego nie robili, ale jak każdy kolaż nie poddawali się, nie dopuszczali złych myśli do swoich głów. Kolarstwo to sport kształtujący charaktery. W tej dyscyplinie silne nogi to nie wszystko, ważny jest też silny umysł. Udowodnili, że panują nad swoimi głowami doskonale. Przejechali cały dystans – 540 km, choć było wiele niespodzianek na trasie. Pokonanie trasy zajęło prawie 20 godzin. Były chwile zwątpienia, ale dali radę. Nie zawiedli. Szczególnie nie zawiedli dzieci, które przez cała akcję trzymały za nich kciuki. Dzięki darczyńcom zebrali dla nich prawie cztery tysiące złotych. Pieniądze te przekazane zostały dla Zespołu Szkól Specjalnych w Tarnobrzegu.

„Megamocni” w Szczecinie

Swoim pomysłem zarażali kolejnych kolarzy. Nie odstraszał nawet dystans zaplanowanej wyprawy, tym razem do Szczecina. To już było 700 km do przejechania, jadąc non-stop na rowerze. Także ta akcja poświecona została dzieciom z tarnobrzeskiej szkoły specjalnej.

Od marca 2018 roku zabrali się za ciężkie treningi. Niedzielne jazdy mały być testem dla chętnych do udziału w akcji. Założyli sobie, że na trasę do Szczecina pojadą osoby, które udowodnią, że przejadą w jednym kawałku 350 km. Na czerwcową wyprawę wyjechało 7 osób. Byli nimi: lider i pomysłodawca akcji Grzegorz Assman, Tomasz Kudela, Hubert Rębisz, Janusz Bańka, Łukasz Łazinek, Alfred Urban i jedyna kobieta w peletonie Monika Jagodzińska. Na trasie asekurowani byli przez trzy samochody.

Do Kielc ponownie odprowadzali ich koledzy z lokalnych grup kolarskich. Ostatecznie przejechali dystans 720 km, by do Szczecina dotrzeć po 24 godzinach czystej jazdy. Poza krótkimi przerwami na uzupełnienie płynów kolarze mieli tylko trzy dłuższe przerwy na gorący posiłek. Wiatr im sprzyjał i chwilami prędkość podchodziła do 50 km/h. Nie obeszło się oczywiście bez kłopotów technicznych. Były przebite dętki i rozerwane opony. Z niedowierzaniem jednak patrzyli na liczniki rowerowe, gdy dotarli do celu. Średnia prędkość wynosiła równo 30 km/h. Tak długa jazda nie jest łatwa. Najbardziej niebezpiecznym momentem była nie jazda przez całą noc, ale około południa następnego dnia, gdy zmęczenie było już największe i pojawiły się chwile kryzysowe. Paradoksalnie im bliżej jawił się cel, tym stawali się „megamocni”. Z uśmiechem na twarzy wjechali na ulice Szczecina. Dla nich było to spełnienie marzenia i poczucie ogromnej satysfakcji z tego co dokonali, a dla dzieciaków ze szkoły specjalnej wielkie emocje, a także wsparcie finansowe od sponsorów.

Po powrocie zgotowano im ciepłe powitanie. Dzieci były szczęśliwe, że mogą spotkać się z uczestnikami akcji. Z otwartymi ustami oglądały film powstały z przejazdu. Były też dyplomy od dyrekcji szkoły.

Jedziemy dalej, witaj Chorwacjo!

Poprzeczka idzie górę, aż strach pomyśleć gdzie jest jej kres. Trzecia edycja akcji to ponad 1000 km. W lipcu ruszą na trasę, jadąc tym razem dla dzieci z Domu Dziecka w Skopaniu. Niejedna osoba z pewnością uznałaby, że prowadzenie samochodu z Polski do Chorwacji to wyzwanie. Wielu wspomina swoją jazdę autobusem nad Adriatyk, jako meczącą i wykańczającą. Co w takim razie powie szóstka kolarskich szaleńców, którzy nad chorwackie morze dotrą swoimi rowerami? 22 lipca, w dzień kojarzący się niektórym z czekoladą, wyruszą z Tarnobrzega, by po przejechaniu dystansu 1030 km i sforsowaniu dwóch pasm górskich dotrzeć do miasta Rijeka w północnej Chorwacji. Jazdę na takim dystansie już można nazwać wyzwaniem, ale dołożyć do tego należy rowerową wspinaczkę, która w sumie wyniesie w pionie ponad 11 km. To znacznie więcej niż mierzy Mont Everest, najwyższa góra świata. Na razie ekipa liczy 6 kolarzy. Ale treningi pokażą czy będzie ich więcej, bo mniej chyba nie. Kolarze nie odpuszczają i tylko wyjątkowe okoliczności mogą sprawić, że ktoś się wykruszy.

Wraz z Damianem Szwagierczakiem, dyrektorem Domu Dziecka w Skopaniu założyli sobie, że będą poszukiwali sponsorów i darczyńców, którzy wesprą każdy przejechany kilometr. Zebrane środki posłużą dzieciom opuszczającym Dom Dziecka, dla których chcieliby zafundować porządne kursy i szkolenia, by dzieci te mogły znaleźć swoje odpowiednie miejsce w dorosłym życiu.

Organizatorzy akcji zwracają się więc do wszystkich ludzi dobrego serca o wpłaty i darowizny, które można kierować na konto bankowe stowarzyszenia:

Domy Dziecka w Skopaniu, nr konta: 45 1600 1462 1832 7238 3000 0001
W tytule wpłaty należy wpisać „km dla dzieci”

Można zostać patronem każdego kilometra z tysiąca, który przejadą w lipcu. Organizatorzy obiecują, że będą o darczyńcach wspominać podczas wyprawy, ale także przed i po niej. Mile widziani będą także partnerzy, którzy wspomogą akcję organizacyjnie. Potrzeb jest dużo, jak chociażby paliwo do samochodów serwisowych, odzież kolarska, odżywki i napoje izotoniczne oraz inne artykuły spożywcze. Ale też opony, dętki czy smary.

Zapraszamy do kontaktu na stronie Facebooka pod nazwą „Km Dla Dzieci”.

Robert Chrząstek

1 Dla dzieci przejadą rowerami 1030km 3 1024x578 - Dla dzieci przejadą rowerami 1030 km

1 Dla dzieci przejadą rowerami 1030km 2 1024x578 - Dla dzieci przejadą rowerami 1030 km

51757617 556793921500172 5793947320806539264 n 1024x578 - Dla dzieci przejadą rowerami 1030 km

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *