Drugi dom

(…) Jesteśmy pod wrażeniem. Bardzo, bardzo dużo wspaniałego przekazu, warto było zewrzeć szyki i podjąć się tego wyzwania, bo efekty rewelacyjne. (…) To co Państwo zrobiliście pozwala myśleć, że w Polsce też podobny system może funkcjonować. (…) Pobudzacie do fantastycznej aktywności samych zainteresowanych, aktywność jest pierwszym najważniejszym punktem ich długowieczności w dobrej formie. Gratuluję z całego serca, a przede wszystkim gratuluję poczucia humoru i dystansu do rzeczywistości, która w Polsce ciągle w tych sprawach siermiężna i pełna starych, złych nawyków. Możecie być wzorem dla innych. Gratulujemy. Serdeczności, Sie Ma! Jurek & Fundacja WOŚP

Laski z Tarnobrzega

Przygoda z Owsiakiem zaczęła się od tego właśnie listu, który do nas napisał. Poprosił o możliwość zamieszczenia naszego pierwszego teledysku na stronach Fundacji i zaprosił… do Warszawy na 24. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Jeszcze przed wyjazdem nasi uczestnicy – wolontariusze kwestowali na rzecz WOŚP w Tarnobrzegu, po czym już w większym gronie, mieli niecodzienną okazję dwukrotnego wejścia na żywo na antenę w Wielkim Finale w studio Telewizji Polskiej na Woronicza. To wówczas padły znamienne słowa Jurka wobec naszych, jak to się wyraził na wizji, „przeuroczych i przepięknych” pań – „Laski z Tarnobrzega”. Ale nie tylko. Był dłuższy fragment teledysku, były słowa o podziwie dla naszych seniorów, o ich energii i o tym, że on sam na ich punkcie zwariował i dlatego wysłał zaproszenie.

DSC0641 1 1024x680 - Drugi dom„Laski z Tarnobrzega” u Owsiaka, Fot. Krzysztof Kowalczyk

Nazajutrz w programie „Dzień dobry TVN” wspomniał tylko o naszym Domu, jako miejscu aktywności seniorów ‑ „najlepszym lekarstwie na podeszły wiek”. Nawiązał też do teledysku: „Film był tak piękny, film był tak obiecujący, tak radosny, że tam widać, iż ci ludzie są bardzo aktywni.”

Z drugim naszym spotkaniem było podobnie. Najpierw był list: „(…) Doskonale pamiętam Waszą przyjaźń i Wasz teledysk. (…) chętnie, jeśli tylko byłaby taka możliwość, zaprosilibyśmy Państwa do wspólnego cieszenia się z 25. Finałem WOŚP. Pamiętam Was ze studia ‑ wnieśliście dużo radości i dzięki Wam mogliśmy pokazać, że ludzie w Waszym wieku potrafią czerpać życie pełnymi garściami. Jest w Was dużo radości i pogody ducha. Rzadko kto potrafi tak ładnie i naprawdę zawodowo robić filmy o sobie. Serdecznie wszystkich Was pozdrawiam i życzę nadal wspaniałego nastroju.” I tym razem nie zawiedliśmy i pojawiliśmy się i w naszym mieście, i w Warszawie! Było wejście na żywo w TTV, wywiad w TVN 24, później fragmenty w „Szkle kontaktowym”, „Faktach” etc

Tarnobrzeg górą!

Pierwszy teledysk powstał jako lip dub (forma teledysku, w którym osoby przemieszczają się po pomieszczeniach poruszając ustami do piosenki z playbacku). Ukazuje on różnorodną aktywność naszych uczestników, pokazuje pomieszczenia i ich wyposażenie, ale przede wszystkim prezentuje dobrą zabawę i twórczy wysiłek naszych seniorów. Założeniem było, że każdy uczestnik i pracownik ma mieć swój wkład w realizację teledysku. Nie ważne jak duży, czy mniej czy bardziej dowcipny, ale własny. Chcieliśmy, by nie był to napuszony, wystylizowany obraz poważnych seniorów i takich pracowników. Dlatego w wielu scenach wszyscy zachowują się niestandardowo, mają dystans do siebie, potrafią się wygłupiać i śmiać z siebie. Scenariusz oparliśmy na tezie, że kadra jest znudzona i sterana życiem, zaś nasi seniorzy pełni radości i werwy, pokazujący nam, młodszym, jak można w jesieni życia żyć jego pełnią.

W drugim teledysku nasi podopieczni opuszczają swoją siedzibę i wychodzą w miasto, gdzie spotykają fantastycznych, znanych im ludzi, odwiedzają ciekawe miejsca i robią rzeczy niekoniecznie stosowne do wieku. Jest to niemal w całości regionalny produkt: od piosenki poczynając a kończąc chociażby na tytułach lokalnych mediów (niestety TTŻ wówczas jeszcze nie było…) w przystępny sposób pokazujący historię jak i teraźniejszość naszego miasta. Wnikliwy tarnobrzeżanin z pewnością to dostrzeże. W końcowych jego fragmentach pozwalamy sobie na nieco żartu z naszej sławy.

Przyznajemy, że przystępując do planu nakręcenia wideoklipów, chcieliśmy się oprzeć na istniejących już wzorcach i pomysłach. Ale odkryliśmy, że właściwie takowych nie ma bądź są, naprawdę nikomu nic nie ujmując, bardzo siermiężne. Pozostała więc odpowiedź na pytanie: czy tarnobrzescy seniorzy nie mogliby być swoistą forpocztą zmiany wizerunku polskiego seniora? Reakcja Owsiaka chociażby wskazuje, że niechby w bardzo skromnym stopniu, trochę się im to udało…

Można zatem zaryzykować tezę, że sam pomysł produkcji obu teledysków jak i jego realizacja przerósł wszelkie nasze oczekiwania. Z pomocą mediów, także tych ostatnio bardzo popularnych ‑ społecznościowych, udało się wypromować obraz seniorów w ogóle, nie tylko tarnobrzeskich czy tych z naszego Domu Dziennego Pobytu (DDP), jako radosnej, aktywnej i chcącej wciąż zadziwiać świat grupy osób. Z pewnością nasi uczestnicy wnieśli istotny wkład w pełniejsze i prawdziwsze postrzeganie nie tylko ich samych, ale i instytucji jaką jest DDP. Wszyscy „aktorzy” mieli i mają po dziś dzień liczne echa tych dokonań poczynając od reakcji w sklepie czy na ulicy swego rodzimego miasta jak i po gratulacje od rodziny czy przyjaciół z innych miast i zza zagranicy.

Złapani na kradzieży… przez Ojca Mateusza

Działalność DDP nie sposób pomieścić w tych dwóch teledyskach niechby tak długich jak te nasze. Odnoszą się one tylko do lat 2015 i 2016. A gdzie pozostałe dwadzieścia jeden? Wszak właśnie 1 lipca minęła nam 23 rocznica powstania! Na użytek tego artykułu poprzestańmy zatem na tych dwóch latach mając w pamięci wszystko to co przed nimi jak i to co dzieje się u nas obecnie…

DSC0022 2 1024x680 - Drugi domFot. Krzysztof Kowalczyk

W ciągu tych dwóch lat były chociażby wyjazdy na zabawy integracyjne do zaprzyjaźnionych DDP w Mielcu, Dębicy i Ropczyc. A i my te Domy gościliśmy u siebie. Organizowaliśmy Muzyczne Środy i Taneczne Czwartki, zabawy andrzejkowe i sylwestrowe. Uczestnicy obchodzili swoje imieniny i urodziny, ale i braliśmy udział w licznych wyjściach na imprezy kulturalne mające miejsce w mieście. Organizowaliśmy wycieczki do Muzeum Bombki Choinkowej w Nowej Dębie, kilka wycieczek do bogatego w zabytki Sandomierza, klasztoru sióstr w Wielowsi, pobliskiej Budy Stalowskiej, Pustelni Złotego Lasu w Rytwianach, Żywego Muzeum Porcelany w Ćmielowie, Kurozwęk, Ujazdu, winnicy w Złotej, a także na poligon wojskowy do Nowej Dęby, czy na grzyby do Żupawy. Odbywały się wykłady z historykami, kustoszami, pisarzami, górnikami, psychologami, strażakami, policjantami, leśnikami, pszczelarzami, lekarzami, zakonnikami, siostrami zakonnymi, regionalistami. Obchodziliśmy Dzień Babci i Dziadka, Dzień Seniora, Tłusty Czwartek, Walentynki, Dzień Kobiet i Mężczyzn, Dzień Flagi i Święta Konstytucji 3 Maja, Dzień Matki, rocznicę powstania naszego Domu (mamy swój nieformalny hymn), rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, Święto Niepodległości, Dzień Pracownika Socjalnego, ale i te nietypowe jak Dzień Dobrej Rady czy Dzień Przytulania. Organizowaliśmy Śniadania Wielkanocne i Wigilie Bożonarodzeniowe zapraszając na nie gości. Dom przystępował do akcji „Sprzątania Świata”. W okolicach 1. listopada zawsze odwiedzamy groby naszych zmarłych uczestników. Grzecznych uczestników, a tak się składa, że co roku wszyscy u nas tacy właśnie są, odwiedza Święty Mikołaj. Utrzymujemy kontakty Polskim Związkiem Działkowców, Uniwersytetem Trzeciego Wieku i innymi stowarzyszeniami.

W październiku 2016 roku Telewizja Polska pokazała premierowy 205. odcinek „Ojca Mateusza” o jakże znamiennym tytule „Gang” z epizodycznym co prawda, ale jednak, udziałem naszych uczestników. Na marginesie dodamy, że tak się złożyło, iż odcinek ów opowiada historię kradzieży w sklepach spożywczych dokonywanych przez osoby starsze. Oczywiście koincydencja tych zdarzeń jest absolutnie przypadkowa.

Drugi Dom

Początki powstania tego typu placówek w naszym kraju sięgają czasów powojennych. Pierwszy Dzienny Dom Pomocy utworzony został w Warszawie w 1967 roku. Miał on początkowo charakter eksperymentalny. Ponieważ odniósł sukces, już w następnym roku powstało kilka tego typu placówek m.in. w Poznaniu, Krakowie i Łodzi.

Nasz tarnobrzeski powstał w roku 1995 i mieści się obecnie w budynku Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Tarnobrzegu przy ulicy Kopernika. Drugi planowany jest na ulicy Sandomierskiej tuż przy bramie parku dzikowskiego. Oba mają stanowić alternatywny sposób spędzania wolnego czasu dla coraz bardziej starzejącego się społeczeństwa miasta.

Jesteśmy do dyspozycji od 7.30 do 15.30 pięć dni w tygodniu. Dysponujemy samochodem przywożącym i odwożący z placówki osoby mniej sprawne. Prenumerujemy prasę i serwujemy dwudaniowy obiad z kompotem. Naszym zadaniem jest wypełnienie wolnego czasu, zaktywizowanie i zapewnienie terapii oraz udzielanie pomocy w załatwianiu spraw socjalno-bytowych. Choć sama obecność wśród ludzi to już dużo to jednak staramy się sprawić, by życie naszych seniorów nabrało głębszego i pełniejszego wymiaru. Chcemy w nich wzbudzić wiarę we własne siły, poczucie godności i przydatności.

Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że stworzenie możliwości powstania tego rodzaju placówek w Polsce, otworzyło osobom starszym poważną alternatywę. Zamiast nudy i samotności, nie odrywając się przy tym od miejsca swego zamieszkania (co w myśl przysłowia o nieprzesadzaniu starych drzew jest trudne do przecenienia!), mają okazję atrakcyjnie spędzić czas wśród podobnych sobie osób. Mogą skorzystać ze wsparcia nie tylko współuczestników, ale przede wszystkim ze strony personelu i instytucji w skład której weszli.

Z pewnością wiele takich Domów traktuje swą misję w sposób w pełni profesjonalny i zaangażowany. Ja przedstawiłem ten w którym pracuję. I wiem z całą pewnością i przekonaniem, że jest to placówka, która należycie i odpowiedzialnie podchodzi do swoich obowiązków. Doskonałym tego przykładem są słowa i reakcje naszych Uczestników, ich rodzin czy liczne głosy docierające do nas z różnych instytucji bądź osób spotykanych przypadkowo. Sama skala przedsięwzięć, akcji, spotkań i wszelkiego rodzaju aktywności na różnorodnych polach – świadczy niezbicie, że aktywizacja naszych seniorów, w naszym Domu odnosi zamierzony skutek i bez wątpienia przyczynia się do dłuższego, sprawniejszego i zdecydowanie pełniejszego ich życia.

To co najważniejsze…

Staramy się by nikt się u nas nie nudził. Stąd ta rozbudowana działalność. Nie zapomnę jednak jednej rozmowy z uczestniczką (pozwolę sobie na koniec na osobisty wątek), która dzwoniąc wieczorem pełna zachwytu nad jednym ze spotkań z zaproszonym gościem, powiedziała na koniec: „Fajnie by jednak było, gdybyście tak częściej mieli czas na zwyczajną rozmowę z nami…”.

Ta rozmowa pokazuje nam, że szukając wrażeń i wszelkich wyszukanych atrakcji, o których napisano powyżej, nie wolno nam zaniedbać tego jednego – bardzo prostego i w ogóle nie odkrywczego, wręcz pierwotnego doznania – potrzeby bycia i rozmowy z drugim człowiekiem. One są nie do przebicia jakimikolwiek naszymi ułomnymi pomysłami.

Krzysztof Kowalczyk

Postscriptum: by obejrzeć nasze teledyski należy wejść na stronę You Tube i wpisać w wyszukiwarkę następujący tekst: Dom Dziennego Pobytu (lip dub – ikonka z panią w różowym sweterku) oraz „do góry do góry Tarnobrzeg” (teledysk – ikonka zamku dzikowskiego wśród drzew).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *