Jan Grzesik, kapitan Siarki Tarnobrzeg: „Jestem człowiekiem twardo stąpającym po ziemi”

Choć ma dopiero 23 lata, to w tej chwili jeden z najbardziej doświadczonych piłkarzy w drużynie tarnobrzeskiej Siarki. Właśnie minęły dwa lata od momentu, kiedy Jan Grzesik zamieszkał w naszym mieście. Skromny, pracowity, wszechstronny i lubiany przez tarnobrzeskich kibiców zawodnik od tego roku przejął opaskę kapitana Siarki.

Sławomir Strzałka: Wywiad ukaże się na łamach miesięcznika „Tarnobrzeg Tu Żyjemy”, dlatego nie mogę zacząć naszej rozmowy od pytania: jak Ci się żyje w Tarnobrzegu?

Jan Grzesik: Żyje mi się bardzo dobrze. Tarnobrzeg to spokojne miasto, nie ma w nim wielu atrakcji, ale zupełnie mi to nie przeszkadza. Dla zawodników, którzy przyjeżdżają tu grać w piłkę i się rozwijać, to idealne miejsce. Jeśli kiedyś opuszczę Tarnobrzeg, z pewnością będę ten czasu spędzony tutaj wspominał bardzo miło.

Jakie było Twoje pierwsze wrażenie zaraz po przyjeździe?

Przede wszystkim patrzyłem na to jak wygląda infrastruktura Klubu, szatnia i obiekty, jakie są warunki do treningów. I tu wrażenie było bardzo pozytywne, tym bardziej, że przychodziłem do Siarki z Nadwiślana Góra, więc przeskok jakościowy pod każdym względem był bardzo duży. Skupiałem się na piłce i wszystkim tym, co z nią związane. Byłem bardzo szczęśliwy, że udało mi się zmienić otoczenie. Przychodziłem do Siarki zimą i miasto poznałem dopiero wiosną, gdy zrobiło się cieplej i mogłem sobie pójść z narzeczoną do parku czy na kawę.

Które miejsce podoba Ci się najbardziej, do którego lubisz wracać?

Jeśli chodzi o kawę to mam takie dwie ulubione kawiarnie do których lubię przychodzić. Bardzo lubię też Park Dzikowski. Mamy psa więc to idealne miejsce na spacery, zwłaszcza w okresie letnim, bo zimą mamy dużo treningów, częściej odpoczywam w domu i na dłuższe spacery z psem nie ma wielu okazji.

Jesteś w Tarnobrzegu już dwa lata. Coraz częściej mówi się o Twoim możliwym transferze do wyższej ligi. Masz jakiś określony kierunek, którym chciałbyś podążyć, jakieś konkretne marzenia? 

Każdy marzy i każdy ma jakieś cele w życiu. Ja oczywiście też, ale jestem człowiekiem raczej twardo stąpającym po ziemi i lubię metodę małych kroków. Chciałbym zagrać ligę wyżej – najlepiej w barwach Siarki. Nazbieraliśmy sporo punktów jesienią i chcemy się „podpiąć” do walki o awans. Gdyby się nie udało – chciałbym pokazać się z jak najlepszej strony, żeby ktoś mnie dostrzegł. Ale podchodzę do tego bardzo spokojnie. Przedłużyłem niedawno kontrakt z Siarką po to, by mieć zabezpieczenie i czystą głowę. Także też dlatego, żeby Siarka – w przypadku ewentualnego transferu –  na mnie zarobiła latem. To takie moje podziękowanie w stronę Klubu za te fajne dwa lata tutaj. Jeśli chodzi o moje marzenia niezwiązane z piłką, to chciałbym ustabilizować swoje życie w kwestii miejsca zamieszkania. Albo inaczej powiem: chce po prostu kupić gdzieś mieszkanie, w którym zamieszkam po zakończeniu przygody z piłką. Od jakiegoś czasu zbieramy na ten cel z żoną pieniądze. Konkretnych kierunków nie mamy. Oglądamy, rozważamy oferty, jeśli nadarzy się fajna okazja to będziemy chcieli ją wykorzystać. Fajnie byłoby zamieszkać gdzieś na Opolszczyźnie skąd pochodzę i gdzie mieszka moja liczna rodzina. Ale z drugiej strony mojej żonie marzy się mieszkanie w górach lub nad morzem. Ta koncepcja też mi odpowiada.

Zostałeś kapitanem zespołu. Bywały już takie mecze, że wyprowadzałeś drużynę w tej roli na boisko pod nieobecność Konrada Stępnia. Teraz, gdy Konrada nie ma w zespole, ty zostałeś jego następcą. Czujesz presję, odpowiedzialność? 

To dla mnie ogromne wyzwanie i zaszczyt.  Zdaję sobie sprawę z tego, że kapitan w szatni ma większa role do odegrania niż zwykły zawodnik. U nas w Siarce kapitana wybiera trener – to też jakaś oznaka zaufania ze strony trenera Gąsiora, bo przecież równie dobrze do tego nadają się bardziej doświadczeni ode mnie i starsi: Dawid Kubowicz, Mateusz Broź czy Kamil Radulj. To jak sobie radzę w tej roli nie mnie oceniać – od tego są koledzy i trener. Jedno mogę zapewnić: postaram się nie zawieść.

Dziękuje za rozmowę.

Ja również dziękuje i korzystając z okazji zapraszam wszystkich mieszkańców Tarnobrzega na nasze mecze. Bardzo potrzebujemy waszej obecności na trybunach, im jest was więcej tym nam się gra lepiej.

Sławomir Strzałka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *