Nadchodzi czas kotletów!

Chyba nie ma człowieka, który nie jadłby w swoim życiu mielonego. To podstawa funkcjonowania barów, stołówek i kuchni w wielu polskich domach. O popularności pospolitego mielonego świadczyć może historyjka z dawnych czasów studenckich, kiedy zaopatrzenie sklepów pozostawiało wiele do życzenia. Tuż przy dziedzińcu Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego znajdowała się kiedyś stołówka studencka. Wyboru dań niestety nie było, a kuchnia, oprócz zupy, wydawała zawsze tylko jedną potrawę. Dzień, w dzień były to mielone. Po jakimś czasie wszyscy studenci mieli ich już kompletnie dość. Sam zapach wydobywający się z kuchennych czeluści skutecznie psuł nastrój. Alternatywy niestety nie było. Na dziedzińcu, obok stołówki, stoi do dziś rzeźba, przedstawiająca klęczącego Jana Pawła II nad którym pochyla się kardynał Stefan Wyszyński. Odnosi się wrażenie, jakby szeptał coś papieżowi do ucha. Z powodu mielonych desperacja studentów sięgała już zenitu. Wtedy któryś ze stałych bywalców stołówki odszyfrował słowa, które kardynał szepcze do papieskiego ucha. Słowa te napisał zresztą farbą na owej rzeźbie. Napis brzmiał „Znowu mielone”. Każdy student przechodzący obok podpisywał się pod tym obiema rekami.

Co zrobić, aby kotlety nigdy nam się nie przejadły, nie znudziły? Odpowiedzią jest różnorodność. Szczególnie, gdy zależy nam na zdrowym jedzeniu. Propozycja na dziś to roślinne kotlety. Bez mięsa i to w dodatku bez smażenia. Trzy propozycje pieczonych kotlecików opartych o kaszę jaglaną, ale z odmiennymi dodatkami. Każdy z nich możne stanowić podstawę obiadu. Można wcisnąć go w bułkę i zrobić burgera. Można także go pokroić i dodać na przykład do makaronu z sosem. Albo w pudełku, wraz z sałatą, można zabrać do pracy by spożyć smaczny, zdrowy i szybki posiłek. Można też wrzucić je do zamrażalki i pozostawić na gorsze czasy.

Marchewkowy zawrót głowy

Na około 10 kotletów należy zetrzeć na tarce (małe oczka) 2 szklanki marchwi. Marchew mieszamy wraz z 1 ząbkiem czosnku, ¼ szklanką oleju, 1 posiekaną cebulą, dwoma centymetrami startego imbiru, ugotowaną białą fasolą – 1 szklanka lub jedna puszka. Dodajemy przyprawy (1 łyżka sosu sojowego, 1 łyżeczka wędzonej papryki, 1 łyżeczka mielonej kolendry, sól i pieprz).

Wszystkie składniki mieszamy i dodajemy pół szklanki bułki tartej oraz podprażony słonecznik (1 łyżka).

Do całości dodajemy pół szklanki ugotowanej kaszy jaglanej. Mieszamy. Całość można lekko zmiksować, by kasza nie była bardzo sypka, aż do połączenia się składników.

Formujemy kotleciki i pieczemy ok. 30 minut w  piekarniku rozgrzanym do 220°C, na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Uważać jednak należy, aby kotlety nie wyschły za bardzo. Można piec z dwóch stron.

Gramy w zielone

W dużej misce miksujemy 1 szklankę ugotowanej ciecierzycy, 1 szklankę świeżego szpinaku, ¾ szklanki ugotowanej kaszy jaglanej, 1 posiekaną cebulę oraz posiekane 3 ząbki czosnku. Dodajemy 2 łyżki zmielonego siemienia lnianego, ½ pokruszonych płatków owsianych, 2 łyżki płatków drożdżowych (nieaktywnych), 2 łyżki oleju, 1 łyżkę sosu sojowego, sól i pieprz.

Mieszamy i dodajemy ¾ szklanki ugotowanej kaszy jaglanej (można ją wcześniej lekko zmiksować). Mieszamy i czekamy ok. 20 minut, aż płatki owsiane spęcznieją.

W rozgrzanym piekarniku do 200°C układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia uformowane kotleciki i pieczemy ok. 20 minut z jednej i 10 minut z drugiej strony.

Batatowe co nieco

Jednego batata obieramy i ścieramy na tarce o małych oczkach. Dodajemy półtorej szklanki ugotowanej białej fasoli lub 1 puszkę gotowej. Dodajemy ¼ szklanki oleju, 1 łyżkę octu jabłkowego i 1 łyżkę sosu sojowego. Dodajemy posiekaną cebulę, posiekany ząbek czosnku oraz łyżeczkę startego świeżego imbiru.

Dodajemy przyprawy (1 łyżeczkę wędzonej papryki, 1 łyżeczkę mielonej kolendry, 1 łyżeczkę oregano, szczyptę mielonego chili, sól i pieprz).

Dodajemy pół szklanki zmiksowanej ugotowanej kaszy jaglanej. Mieszamy, aż składniki się połączą. Dodajemy podprażone 3 łyżki słonecznika i 5 łyżek sezamu. Dokładnie mieszamy.

Na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia układamy uformowane kotleciki i w piekarniku rozgrzanym do 200°C pieczemy ok. 30 minut. Można piec kotlety z obu stron. Uwaga by jednak nie wyschły za bardzo.

Robert Chrząstek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *