Razem zdecydujemy o mieście

Budżet partycypacyjny to jedna z najskuteczniejszych praktyk mających na celu zaangażowanie mieszkańców w proces zarządzania ich miastami. W założeniach ma na celu skutecznie podnosić efektywność realizacji dotychczasowej, odgórnie ustalonej polityki miejskiej. Pozwalać uzyskać od mieszkańców szereg szczegółowych informacji dotyczących tego, jak dane miasto funkcjonuje. Narzędzie to jednocześnie skraca dystans pomiędzy rządzącymi i mieszkańcami oraz buduje zaufanie mieszkańców do samorządu, pozwalając im decydować o przeznaczeniu części budżetu miasta.

W latach dziewięćdziesiątych brazylijska metropolia Porto Alegre stała się znana całemu światu i to nie z powodu piłki nożnej tamtejszych piłkarskich klubów. Na początku lat 90. w mieście tym po raz pierwszy w świecie wprowadzono instrument współdecydowania przez mieszkańców o wydatkach publicznych. Nazwano go budżetem partycypacyjnym. Zyskał ogromną popularność. Był prawdziwą inicjatywą oddolną, która zyskała poparcie ówczesnych władz Brazylii. Szybko rozprzestrzenił sie po świecie, stając się podstawowym narzędziem udziału mieszkańców w lokalnej władzy. W Polsce po raz pierwszy narzędzie wprowadzone zostało w 2011 roku przez miasto Sopot. Dwa lata później, jako pionierskie miasto na Podkarpaciu instrument ten wprowadziła Rada Miasta Tarnobrzega.

W 2013 roku ogłoszone zostały konsultacje części budżetu miasta Tarnobrzega, z którego wyodrębniono jeden milion złotych, a o jego przeznaczeniu zdecydować mieli mieszkańcy, zgłaszając własne projekty. Do pierwszego tarnobrzeskiego budżetu obywatelskiego zgłoszono 23 projekty, z czego pod głosowanie mieszkańców poddano 20 z nich. Blisko 1200 mieszkańców wybrało do realizacji 3 pomysły: siłownię zewnętrzną na osiedlu Serbinów i Siarkowiec oraz projekt modernizacji ul. Borów.

W ostatnim roku radni uznali, że w 2019 miasto przeznaczy na realizację projektów obywatelskich 1,6 mln złotych. Rok wcześniej pula środków wynosiła rekordowe 2 mln złotych. Zrezygnowano jednak z kategorii projektów ogólno-miejskich. Pozostała jedynie, wprowadzona dwa lata wcześniej, kategoria projektów osiedlowych. Każdemu z 16 tarnobrzeskich osiedli przyznano identyczną pulę środków, wynoszącą 100 tys. złotych. Choć mieszkańcy zgłosili 35 autorskich projektów to głosowanie odbyło się tylko w trzech tarnobrzeskich osiedlach. W pozostałych zgłoszono tylko po jednym projekcie, co oznaczało, że automatycznie weszły one do realizacji. W budżecie miasta na 2019 rok znalazło się więc 16 projektów, po jednym dla każdego osiedla.

Zwycięskie projekty najczęściej dotyczą utworzenia miejsc rekreacji, siłowni napowietrznych, placów zabaw. Często są nimi chodniki, drogi, ciągi pieszo-rowerowe, a nawet parkingi czy oświetlenie uliczne. Jednym ze spektakularnych obywatelskich inwestycji była ścianka wspinaczkowa, która w ostatecznej formie stała się budynkiem. Jej koszt wielokrotnie przekroczył ten oszacowany w zgłoszonym projekcie. Niestety od kilku lat budynek stoi nieużywany, bo zwyczajnie zabrakło pieniędzy na jego wykończenie. Kilka lat temu, obok inwestycji budowlanych, zrealizowano również „obywatelskie” dwie wieże dla żywiących się komarami jerzyków. Bywały chwile kontrowersyjne, gdy zgłaszany był, ostatecznie jednak odrzucony, projekt budowy pomnika Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Innym dyskusyjnym projektem był zakup kserokopiarki dla lokalnej szkoły.

Od obecnego roku budżet partycypacyjny stał się obowiązkowy dla miast na prawach powiatu, w tym i dla Tarnobrzega. Ustawa nakazuje przeznaczać na niego minimum 0,5% wydatków budżetu miasta w roku ubiegłym, co w przypadku Tarnobrzega stanowić będzie kwotę ponad 1,3 mln złotych. Miasto zobowiązane jest również do przeprowadzania głosowania powszechnego, a projekty ogólno-miejskie staną się obowiązkowe. Uprawnionymi do głosowania nad projektami są wszyscy, czujący się częścią społeczności miasta, bez względu na wiek i zameldowanie. Brak ograniczeń wiekowych wzbudza uśmiech na wielu twarzach. Oznacza bowiem, że w głosowaniu wziąć może udział nawet noworodek. Jednak takie są regulacje prawne, dotyczące konsultacji społecznych, a do takich ustawodawca zalicza budżet obywatelski.

Już niedługo ogłoszony zostanie start budżetu obywatelskiego na 2020 rok. Będziemy mogli zgłaszać i wybierać projekty do realizacji w następnym roku. Co istotne nowe przepisy nakazują samorządom realizację zwycięskich projektów i to w istotnie niezmienionej formie.

Nowe przepisy wzbudzają wiele kontrowersji. Narzucają instytucjonalne rozwiązania, często odmienne niż wypracowane praktyki. W wielu miastach nie stosowano kategorii ogólno-miejskiego projektu. Idea budżetu partycypacyjnego wiązała się bowiem od początku z koncentracją na miejscach znajdujących się w szczególnie trudnej sytuacji. Odchodzono również od głosowania powszechnego na rzecz dialogu ze społecznością, który wyraźnie wskazywał, że współpraca między władzą i mieszkańcami jest możliwa.

W wielu polskich miastach budżet obywatelski wciąż nie cieszy się wysoką popularnością. Obserwuje się brak silnej mobilizacji społecznej wspierającej ten instrument. Być może wciąż uczymy się angażować w sprawy publiczne. Wciąż bardziej mobilizują nas zjawiska negatywne niż pozytywne, wymagające kreatywnego działania. Eksperci zajmujący się partycypacją obywatelską podpowiadają nam, by spróbować wdrażać kategorię mniejszych projektów, na małe kwoty. Dotyczyłyby one projektów bliskich mieszkańcom, rozwiązujących małe problemy, pochodzące z najbliższego otoczenia, które można dostrzec wyglądając przez okno. Takie rozwiązanie mogłoby zaktywizować mieszkańców. Pokazać, że ma się wpływ na swoje najbliższe otoczenie. Ucząc się małych projektów stopniowo można przechodzić do tych większych.

Potencjał budżetu partycypacyjnego spada, gdy staje się inicjatywą tylko grupy rządzącej, gdy omijany jest dialog z mieszkańcami angażujący władze miasta, jak i mieszkańców. Narzędzie to winno włączać mieszkańców do debaty publicznej, stając się pretekstem do rozmowy, ale też do nawiązania więzi społecznych pomiędzy mieszkańcami, wzrostu integracji społecznej. Pozwalać na swobodne wyrażenie odmiennych wizji miasta. Nie powinno być to jedynie współdecydowanie w kwestii wyboru najlepszych projektów na poziomie osiedli czy całego miasta. Dyskusja winna brać pod uwagę priorytetowe inwestycje mające wpływ na rozwój całości miasta. Dzięki angażującemu podejściu do partycypacji obywateli, władza ma szansę zdobyć cenną wiedze o potrzebach mieszkańców. Z drugiej strony mieszkańcy mają możliwość zdobycia wiedzy dotyczącej zarządzania miastem, stając się za nie współodpowiedzialnymi.

Czy tak się stanie? Wiele zależy nie tylko od władz miasta, ale od nas samych. Czy jesteśmy skłonni zaangażować się w rozmowę o mieście. Nie tylko o potrzebach swojego „ogródka”, ale o całości miasta i jego spójnego rozwoju. Przykłady z innych państw pokazują, że można. Hasło towarzyszące tarnobrzeskiemu budżetowi obywatelskiemu brzmi „Razem tworzymy nasze miasto”. Będzie ono prawdziwe, gdy faktycznie mieszkańcy włączą się masowo w tą szczytną ideę. Przez lata w poszczególnych osiedlach Warszawy do głosowania nie mogło dojść, gdy projekty nie zostały publicznie zaprezentowane przez wnioskodawców i gdy nie odbyła się nad nimi publiczna debata. Dziś jest to niemożliwe, głosowanie jest obligatoryjne. Sensem jednak jest dialog, a nie jedynie akt wyborczy.

Robert Chrząstek

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *