Śnią o świetlanym Przywiślu

Przywiśle, najstarsze osiedle Tarnobrzega. Dawniej chluba miasta. Do dziś to najbardziej zielone blokowisko w mieście. Patrząc z góry widać jasne budynki wystające, jak wyspy w morzu zieleni. Szkoda jednak, że nie odnawiane od lat, stało się najbardziej zdegradowanym osiedlem, wymagającym natychmiastowej rewitalizacji.

Ponad pół wieku temu zaprojektowano i zbudowano na gołej ziemi nowoczesną stolicę Brazylii. Tak powstało miasto Brasilia. Z niebytu wypiętrzyła się wspaniała stolica z zapierającą dech architekturą i obszernymi ulicami. Wśród wielu zachwytów nad nową stolicą ze snów pojawiły się jednak problemy. Zapomniano o czymś najważniejszym. O ludziach. Miasto to ludzie, nie budynki, nie ulice, nie samochody. Mieszkańcy powinni czuć się dobrze w miejscu, w którym żyją. Przestrzeń miejska ma im w tym pomagać. W Brasilii zapomniano o miejscach, które integrowałyby mieszkańców. Gdzie mogliby spędzać czas, poznając swoich sąsiadów, budując w ten sposób poczucie wspólnoty i bezpieczeństwa.

przyw1 1024x683 - Śnią o świetlanym Przywiślu

Co roku na osiedlu Przywiśle realizowane są projekty wybierane przez mieszkańców w ramach budżetu obywatelskiego. Dotyczą one najczęściej chodników, bo takie projekty zgłasza do budżetu zarząd osiedla. Jakiś rok temu władze miasta uznały, że osiedle Przywiśle wymaga rewitalizacji. Kilku mieszkańców doszło do wniosku, że nie ma na co czekać, bo może się tak stać, że zbuduje się kolejne parkingi, a kwestie wzrostu jakości życia na osiedlu zostaną pominięte. Doszli do wniosku, że trzeba pokazać, że mieszkańcy też mają swoje pomysły na osiedle. Może władze w mieście wezmą je kiedyś pod uwagę w trakcie tworzenia budżetu miasta i planów inwestycyjnych.

Pomysły zrodziły się od razu. Najwięcej z nich dotyczy zaniedbanego terenu za punktowcami przy al. Skalna Góra.

– Mam syna, który gra w piłkę. Jedno z najstarszych boisk trawiastych w mieście, przy Skalnej. Od lat „leży” zaniedbane, a gra na nim grozi wręcz utratą zdrowia. Jest nierówne, z mnóstwem dziur i „pamiątek” po porannych wprowadzaniach piesków – mówi jeden z mieszkańców. Teraz wożę syna na orlika przy Szkole Podstawowej nr 3, a dlaczego nie pograć pod blokiem na nowoczesnym obiekcie. Kiedyś to było takie tarnobrzeskie „Wembley”, gdzie grały osiedlowe drużyny, warto wrócić do tych tradycji – dodaje.

przyw4 1024x683 - Śnią o świetlanym Przywiślu

 

Mieszkańcy chcieliby też miejsca, gdzie można wypocząć, zielonej oazy, pełnej kwiatów i mebli miejskich, na których można zasiąść, poczytać książkę, popatrzeć na bawiące się dzieci na nowym placu zabaw, z piaskownicą, huśtawkami i na przykład domkiem „na drzewie”. Inni mówią o napowietrznej siłowni i drążkach do uprawniania ćwiczeń gimnastycznych – kalistenicznych, podobnych do tych nad Jeziorem Tarnobrzeskim.

Pole do popisu na kreatywność mieszkańców jest duże, bo i potrzeby wielkie i od dawna niezaspokajane. Na pobliskiej górce saneczkarskiej można zbudować np. tyrolkę. To kolejny pomysł zgłaszany przez mieszkańców. Swoje koncepcyjne „trzy grosze” wtrącają nawet stowarzyszenia działające na osiedlu i w mieście. Padają nawet propozycje budowy bieżni lekkoatletycznej. W chwili obecnej na osiedlu brakuje nawet ławek do siedzenia, a jedynymi miejscami integracji są sklepy. Szczególnie o poranku w sobotę, gdy tworzy się kolejka oczekujących po świeży chleb z Koprzywnicy.

Powstałe koncepcje świadczą o niezaspokojonych potrzebach, ale też i o dużym potencjale terenu. Przywiśle znowu może być pięknie i atrakcyjne. Oczywiście do urzeczywistnienia tych wizji trzeba nie tylko zgody władz, ale też i pieniędzy. Budżet miasta na pewno nie jest z gumy i nie będzie łatwo znaleźć w nim rezerwy na zrealizowanie „rzuconego” przez mieszkańców pomysłu. Warto jednak dyskutować, by przekonać się co jest możliwe do wykonania.

Za rok ponownie przeprowadzany będzie budżet obywatelski w mieście. Można wtedy opracować projekt zmian na osiedlu, tym bardziej, że na prośbę mieszkańców kilka biur projektowych zadeklarowało nieodpłatnie sporządzić własne koncepcje rewitalizacji skarpy na Przywiślu. Jeśli mieszkańcy zagłosowaliby na projekt z osiedla mogłoby tu powstać coś na miarę wodnego parku rozrywki ze Stalowej Woli. Na razie obserwuje się dojrzewanie inicjatywy obywatelskiej, która swymi pomysłami chce zarazić jak najwięcej tarnobrzeżan oraz władze miasta. Do odważnych świat należy – pomysłodawcy wierzą, że to powiedzenie będzie w ich przypadku prawdziwe.

Robert Chrząstek

Fot. Piotr Morawski

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *