Tarnobrzescy strzelcy w służbie od 26 lat

Nocnej ciszy nie zakłócał żaden szmer. Tarnobrzeski las „Zwierzyniec” cicho kołysał się tulony lekkimi podmuchami wiatru. Kręta, leśna ścieżka pokryta równomiernie niewielkimi kałużami wydawała się być dawno nieuczęszczana. Rześkie, chłodne powietrze przypominało o niedawnych opadach wiosennego deszczu.

– Brr… ziiimno – odezwał się jeden z czterech młodych strzelców ukrytych w pobliskich zaroślach.

– Ciii… skup się na zadaniu – odpowiedziała postać czuwająca przy radiostacji.

Strzelcy obserwowali drogę od dłuższego czasu, czekając jednocześnie na umówionego łącznika. Przybysz miał dostarczyć im coś ważnego, nie wiedzieli jednak, co to dokładnie będzie. Meldunek? Rozkaz? A może jakiś przedmiot lub element wyposażenia? Uprzedzono ich jak dokładnie łącznik ma wyglądać, a jego ubiór miał stanowić również znak rozpoznawczy dla obserwatorów. Wiedzieli, że będzie to rowerzysta, a jego zielony plecak zostanie zdjęty zaraz po dotarciu na miejsce spotkania. Strzelcy wykonywali takie zadanie nie pierwszy raz i zdawali sobie sprawę, że ich największym nieprzyjacielem jest zmęczenie i senność. W końcu przebywali w terenie od samego rana.

– Uwaga – rozległ się cichy, choć stanowczy szept dowódcy.

22 1024x682 - Tarnobrzescy strzelcy w służbie od 26 lat

Cała sekcja natychmiast zamarła. Skupili się na odgłosach, które dochodziły z oddali i stawały się coraz bardziej wyraźne. Ktoś się zbliża – słychać było charakterystyczny odgłos kroków. Strzelcy natychmiast zorientowali się, że nadchodzi kilka osób, poruszających się w cichy, choć sprawny sposób. Obserwator uścisnął ramię leżącego obok dowódcy – był to sygnał – zbliżał się przeciwnik. Sekcja doskonale wiedziała, że w rejonie jej stacjonowania prowadzą działania także ich koledzy z innych pododdziałów, tym razem nieprzyjaźnie do nich nastawionych. Dowódca wytężył wzrok. Wiedział doskonale, że są świetnie zamaskowani, a zarośla niczym szczególnym się nie wyróżniają. Jeżeli nie zdradzi ich jakiś niepożądany dźwięk – przeciwnik niczego nieświadomy pójdzie dalej. Tak też faktycznie się stało, a oczy strzelców prowadzących obserwację starały się wychwycić każdy szczegół dotyczący wyglądu przechodzących kolegów. Strzelcy poczekali aż przechodząca drużyna zniknie za zakrętem ścieżki i rozpoczęli sporządzanie meldunku z obserwacji. Sekcja wyposażona była w wojskową radiostację, którą wszędzie ze sobą nosił radiooperator. Wszyscy doskonale wiedzieli, że jest im niezbędna do wykonania zadania i stanowi najbardziej cenny element ich wyposażenia. Radiooperator wyjął szczelnie zawinięty notes i ołówek, a dowódca podczołgał się w jego kierunku.

3 3 1024x682 - Tarnobrzescy strzelcy w służbie od 26 lat

– Obserwator, mów co widziałeś – szepnął spokojnie dowodzący.

– Siedem osób. Poruszali się marszem ubezpieczonym w kierunku polany – zameldował najbardziej wysunięty strzelec – Byli uzbrojeni w karabinki, jednak nie jestem pewien jakiego typu, prawdopodobnie AKM. Wszyscy mieli na sobie duże plecaki typu wojskowego.

– Coś jeszcze? – szepnął dowódca kończąc zapisywanie podanych informacji.

– Był wśród nich także cywil – rozległ się szept obserwatora.

Co?! Cywil?! Jak to? – pomyślał dowódca jednocześnie odnajdując w ciemnościach bystry wzrok radiooperatora. Dwójka ta była najstarsza wiekiem spośród wszystkich strzelców obecnych na posterunku.

– Nasz łącznik? – szepnął cicho radiotelefonista.

Dowódca spojrzał na niego zaniepokojonym wzrokiem.

– Jak wyglądał cywil?– szepnął szybko do obserwatora.

– Dokładnie nie widziałem. Miał na pewno plecak i był to postawny mężczyzna. Miał na głowie czapkę – relacjonował.

Mogłoby się zgadzać – pomyślał dowódca. Wiedział, że w międzyczasie mogły zajść nieprzewidziane okoliczności i spotkanie z łącznikiem wcale nie musi dojść do skutku. Radiooperator przygotował notatki i za aprobatą dowodzącego rozpoczął nawiązywanie łączności. Dowódca znał zasady taktyki wojskowej i wiedział, że zazwyczaj pododdziały działają w oparciu o pary, sekcje i drużyny a ilość przechodzących osób – siedem – nie pasowała do tych ogólnych wytycznych.

– AMETYST47 tu KWARC56, odbiór – rozległ się wyraźny, możliwie jak najbardziej skryty, szept radiooperatora.

– Przekaż, że istnieje prawdopodobieństwo, że to był nasz łącznik – szepnął w kierunku nadającego dowódca.

Radiotelefonista kiwnął twierdząco głową. Pozostali strzelcy wrócili do prowadzenia obserwacji. Dowodzący spojrzał na zegarek – jest za kwadrans północ. Łącznik już powinien być. Radiooperator skończył prowadzenie korespondencji radiowej i zbliżył się do dowódcy.

– Potwierdzają. Utracili kontakt z łącznikiem, mamy jak najszybciej wracać do bazy.

Nie było chwili do stracenia. Rozpoczęli pakowanie, a dowódca wyciągnął latarkę oraz mapę i położył się przykryty wojskową pałatką.

– Azymut 110 stopni, 900 parokroków – szepnął do nawigatora.

Po kilku minutach poruszali się wąską leśną ścieżką w określonym kierunku. Wszyscy zdawali sobie sprawę, że nawigacja w nocy jest niezwykle trudna, ale wiedzieli również, że ich zadanie zostało wykonane. Posterunek obserwacyjny wykrył przeciwnika i przekazał meldunek do dowództwa, przy czym sam pozostał niewykryty.

4 4 1024x768 - Tarnobrzescy strzelcy w służbie od 26 lat

To tylko krótki fragment relacji z zajęć szkoleniowych organizowanych przez stowarzyszenie Jednostka Strzelecka 2002 Tarnobrzeg im. Oddziału Partyzanckiego AK „Jędrusie”, które zrzesza młodzież, a także osoby starsze i prowadzi całoroczne szkolenie wojskowe wśród swoich członków.

Popularny „Strzelec” przygotowuje do służby w Wojsku Polskim oraz innych formacjach mundurowych (np. Straż Graniczna, Straż Pożarna). Strzelcy uczestniczą w wykładach, ćwiczeniach terenowych, zawodach i zgrupowaniach. Pełny cykl szkolenia trwa ponad 3 lata i obejmuje kompleksowe wyszkolenie pojedynczego strzelca, a następnie szkolenie w ramach sekcji, drużyn i plutonów. Jednostka organizuje również szkolenia tematyczne, m.in. łączność, sztuka przetrwania, strzelectwo sportowe, medycyna pola walki czy nurkowanie.

Nabór do JS 2002 prowadzony jest każdego roku we wrześniu, a mottem przewodnim tarnobrzeskiego „Strzelca” są słowa Pierwszego Komendanta Związku Strzeleckiego – Józefa Piłsudskiego: „Każdy może do nas przystąpić – ale nie każdy może wśród nas pozostać”.
Do stowarzyszenia można wstąpić od 13 roku życia, a jedynym warunkiem jest dużo chęci i siły do działania.

Zapraszamy na naszą stronę internetową www.strzelec.tbg.net.pl, raz do kontaktu strzelec@tbg.net.pl

Łukasz Kacprzak

5 1024x576 - Tarnobrzescy strzelcy w służbie od 26 lat

8 8 1024x768 - Tarnobrzescy strzelcy w służbie od 26 lat

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *