Wojowniczki

pink ribbon 1751875 1280 150x150 - Wojowniczki

 

Czasem mówi się o braku kobiecej solidarności. Tymczasem Amazonki same przebyły chorobę, więc angażują swój czas i energię w pomoc innym kobietom, żeby nie zachorowały. Wspierają się wzajemnie, wymieniają informacjami, służą innym chorym.

 

 

 
  • tarnobrzeskie stowarzyszenie amazonek powstało w 2000 r. Aktywnie działa w nim ok. 40 pań.
  • biuro Amazonek mieści się w budynku „K” tarnobrzeskiego szpitala (piętrowy budynek techniczny na wprost bramy od ul. Targowej)
  • wolontariuszki czekają w Saloniku „Pomocna Amazonka” we wtorki w godzinach 11-14 i w piątki w godzinach 17-20.
  • pomoc psychologiczna, wsparcie i informacje udzielane są zarówno chorym, jak i członkom ich rodzin.
  • tel. do biura (w godzinach dyżuru) 15 812 32 91 lub 505 816 084
  • strona internetowa tarnobrzeskich Amazonek amazonki.tarnobrzeg.pl,
  • mail: stowarzyszenieamazonek@o2.pl

Z panią Anną Pietryką, prezeską Stowarzyszenia Amazonek „Pomocna Dłoń” spotykam się nieopodal bramy prowadzącej na teren szpitala od strony ul. Targowej, obok garaży. Biuro stowarzyszenia mieści się w budynku na wprost (na ścianie od strony ul. Targowej wisi tam informacja o pomocy nocnej i świątecznej; wejście jest z drugiej strony). To budynek pionu technicznego szpitala. Wchodzimy na piętro. Amazonki mają tu swoje biuro, nazywane „salonikiem”.

Pokój urządzony jest skromnie, jednak gościnność i uśmiech pani prezes rozgrzewa pomieszczenie. Po chwili pijemy herbatę z miodem, przeglądamy kronikę stowarzyszenia i rozmawiamy.

– Kto to jest Amazonka?

– To kobieta po mastektomii, czyli po odjęciu piersi. Odwołujemy się do starożytnych wojowniczek, ale dzisiejsze amazonki też walczą – walczą żeby żyć.

– Po co Amazonkom stowarzyszenie?

– Mamy dwa cele: pomoc kobietom chorym na raka piersi i ich rodzinom oraz propagowanie profilaktyki raka piersi.

Dostaję ulotki. Jest instrukcja samodzielnego badania oraz naklejka przypominająca o badaniu do naklejenia w łazience (można na niej napisać datę).

– Rozdajemy instrukcje samokontroli piersi na różnych wydarzeniach, organizujemy prelekcje w szkołach ponadgimnazjalnych, staramy się rozpowszechniać wiedzę o profilaktyce, gdziekolwiek to możliwe. Mamy nawet fantomy do praktycznej nauki tego badania.

 
  • Samobadanie piersi powinno być wykonywane raz w miesiącu przez każdą kobietę po 20 roku życia.
  • Kobiety miesiączkujące powinny badać się co miesiąc między 7 a 10 dniem cyklu.
  • Kobiety nie miesiączkujące powinny badać się regularnie co miesiąc w wybranym dniu, np. każdego pierwszego dnia miesiąca.

– Kobiety umieją się badać?

– Dorosłe kobiety często nie przywiązują wagi do samokontroli piersi, nie chcą się tego uczyć. Dlatego dużo działań kierujemy do młodzieży. Chciałybyśmy, żeby wyrobiły nawyk badania. Mamy też nadzieję, że te młode kobiety wpłyną także na swoje mamy i babcie.

– Niektóre panie po prostu boją się wykrycia choroby.

– Zawsze powtarzamy: „nie badasz się po to, żeby wykryć guza, ale żeby upewnić się, że go tam nie ma”. A jeśli znajdzie się coś niepokojącego, trzeba iść do lekarza. I nie bać się, nie każdy guzek jest nowotworem.

– Jaką pomoc może uzyskać u was kobiety, u których zdiagnozowano nowotwór piersi?

– Można się do nas zgłosić na każdym etapie choroby. Przede wszystkim dajemy wsparcie emocjonalne chorym i ich rodzinom. Nie wszystkie panie potrzebują kontaktu z psychologiem. Dlatego stawiamy na inne formy terapii, rozmowy, spotkania, wspólne wyjazdy.

– Czy na dyżur może przyjść także bliski osoby chorej?

– Oczywiście. Pomagamy i chorym i ich rodzinom. Najlepiej pierwszy raz przyjść we wtorek, bo wtedy jest spokojniej, ale można też w piątek. Pomoc psychologiczną uzyskają u nas też kobiety chore na nowotwory kobiece. Tak naprawdę nie odmówimy rozmowy żadnemu choremu na nowotwór czy członkowi jego rodziny, zwłaszcza jeśli w Tarnobrzegu nie działa specjalistyczna grupa ukierunkowana na jego schorzenie.

– Stowarzyszenie pozyskuje także środki z Urzędu Miasta, prawda?

– Tak. W tym roku mamy dwa programy finansowane przez Miasto. Dzięki temu zapewniamy bezpłatną gimnastykę specjalistyczną ukierunkowaną za zachowanie sprawności po przebytej operacji (m.in. ręki i obręczy barkowej) prowadzoną przez osobę wyszkoloną w zakresie gimnastyki onkologicznej. Poza tym ze środków miejskich części naszych członkiń zostanie opłacona seria masaży limfatycznych, koniecznych dla kobiet z obrzękami.

– Skoro te zabiegi są potrzebne, dlaczego nie są bezpłatne?

– W innych miastach są, ale w Tarnobrzegu żaden podmiot nie ma kontraktu w tym zakresie. Dlatego razem z władzami miasta wypełniamy tę lukę.

– Wsparcie psychiczne, gimnastyka, rehabilitacja. Co jeszcze oferujecie chorym kobietom?

– Nasze wolontariuszki służą także swoją wiedzą i doświadczeniem. Panie mogą dzięki temu uzyskać wiele informacji praktycznych, np. dotyczących orzekania o niepełnosprawności czy turnusów rehabilitacyjnych. Poza tym służymy także fachową literaturą o rehabilitacji i profilaktyce. Organizujemy też pokazy przydatnych akcesoriów, np. bielizny, peruk, protez czy innych akcesoriów. Na rynku często pojawiają się nowości i staramy się za nimi nadążać.

DSCN2576 1024x768 - Wojowniczki

– Przeczytałam, że jednym ze współzałożycieli stowarzyszenia tarnobrzeskich amazonek był ksiądz Michał Józefczyk?

– Tak. Od początku współpracujemy z parafią na Serbinowie. Co tydzień mamy tam spotkania dla członkiń połączone z wykładami. Zapraszamy lekarzy różnych specjalności, rehabilitantów, psychologów i inne osoby. Czasem prelekcje mają nasze dziewczęta.

– Czyli spotykacie się regularnie?

– O tak. Poza tymi spotkaniami wiele rzeczy robimy razem. Obchodzimy wspólne imieniny, organizujemy imprezy i wycieczki. To także forma wsparcia emocjonalnego. Nawet swój hymn mamy.

– Hymn?

– Kiedyś padł taki pomysł, żeby zrobić hymn. Każda z dziewcząt napisała na karteczce, co według niej jest ważne i powinno się w tym hymnie znaleźć. Potem zebrałyśmy wszystkie karteczki i zaniosłyśmy do Doroty Kozioł, a ona to ugładziła i dopasowała do muzyki. Hymn tak się spodobał, że stał się także hymnem amazonek z Podkarpacia.

Uśmiecham się. W tym wspólnym działaniu, trosce o siebie nawzajem, dbałości o szczegóły, czuć kobiecą duszę.

– Widać, że jesteście babskim stowarzyszeniem.

– Pewnie – śmieje się pani prezes. – Nawet wymiany ciuchów sobie organizujemy.

Dopijam herbatę przerzucając kolejne karty starannie prowadzonej kroniki stowarzyszenia. Dziesiątki spotkań, wycieczek, szkoleń. Witają wiosnę, pielgrzymują, pływają po jeziorze, ćwiczą, uczą młode dziewczęta, uczestniczą w wykładach i pokazach… Tyle tu zdarzeń! Przyszłam dziś do miejsca spotkań osób po ciężkiej chorobie. Tymczasem ze zdjęć patrzą na mnie uśmiechnięte kobiety – wojowniczki, które wygrały walkę ze śmiercią, a teraz celebrują życie i pomagają innym.

Iwona Dybus – Grosicka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *